Delfinarium w Mszczonowie nie będzie cyrkiem

Wokół koncepcji budowy delfinarium w Mszczonowie rozpętała się prawdziwa burza. Obrońcy praw zwierząt zdecydowanie sprzeciwiają się tym planom, natomiast gmina i inwestor przekonują, że delfiny na pewno cierpieć nie będą.
delfi
Fot. greenpeace.pl Do tej pory organizacja Greenpeace zebrała już ponad 31 tysięcy podpisów przeciwko planom budowy delfinarium w Mszczonowie.

Od kilku tygodni trwa gorąca dyskusja na temat planów budowy delfinarium w Mszczonowie. Głosy na ten ten temat są mocno podzielone. Zwolennicy inwestycji zaznaczają, że delfinarium oznacza wdrożenie innowacyjnego projektu edukacyjnego, promocję regionu, wzrost zatrudnienia. A przede wszystkim, że delfiny będą miały jak najlepsze warunki do życia i że nie będzie to żaden cyrk, jak sugerują ekolodzy. Przeciwnicy podkreślają natomiast, że tego rodzaju obiekt wiąże się z niewiarygodnym cierpieniem zwierząt.

Inwestor – Polskie Centrum Edukacji i Ochrony Mórz przekonuje, że będzie to „najnowocześniejszy, największy i najbardziej zaawansowany technologicznie obiekt edukacyjny z delfinami w Europie”. – Naszym zamiarem jest, by obiekt ten służył edukacji ekologicznej, a oferta dydaktyczna skierowana będzie w szczególności do dzieci i młodzieży. Delfiny, które na całym świecie ściągają do delfinariów miliony turystów, w naszym obiekcie staną się ambasadorami ginącej, w wyniku działań człowieka, fauny morskiej – mówi Janusz Karpiński, jeden z inwestorów. – Możliwość obserwowania delfinów, ssaków morskich o niezwykłych umiejętnościach i ich naturalnych skłonności do zabawy ma szansę uwrażliwić widza na zjawisko degradacji mórz i oceanów – dodaje. Inwestor podkreśla jednocześnie, że koncepcja delfinarium, które ma powstać w Mszczonowie jest ściśle nadzorowana przez najlepszych światowych specjalistów w celu zapewnienia najwyższych standardów budynku oraz najlepszych warunków dla zwierząt. Projekt jest realizowany w oparciu o wszelkie konwencje obowiązujące w Polsce i w Unii Europejskiej.

Pozytywne zdanie na temat delfinarium ma również burmistrz Mszczonowa Józef Grzegorz Kurek, który działania protestujących wprost nazywa eko-terrorem. – Sugeruje się, że w naszym mieście będą męczone te szlachetne stworzenia. Zieloni rozpowszechniają fałszywe wiadomości, że nasz inwestor był powiązany z delfinarium kairskim, do którego były jakieś zastrzeżenia. Głoszą ponadto, iż delfiny mające trafić do Mszczonowa pochodzą niby z tzw. krwawego połowu. Budzi to wszystko grozę i zgadam się, że nie służy promocji naszego miasta. Niestety, to są właśnie metody, jakimi posługują się organizacje ekologiczne – mówi burmistrz i dodaje: – Organizacje ekologiczne mają olbrzymią siłę. Niestety stosunkowo niewiele osób miało okazję wyrobić sobie o nich właściwe zdanie. My doświadczyliśmy już eko-terroru. Trudno z nim wygrać, bo posługuje się on emocjonalnymi argumentami, na jakie osoby niezorientowane w temacie zupełnie nie są odporne.

Obrońcy praw zwierząt z kolei nadal stoją na swoim stanowisku i zdecydowanie sprzeciwiają się budowie delfinarium w Mszczonowie. W protest zaangażowały się największe organizacje ekologiczne w Polsce m.in. WWF, Viva! i Greenpeace. Przedstawiciele tego ostatniego stowarzyszenia zorganizowali akcję zbierania podpisów przeciwko tej „haniebnej inwestycji”. Ich zdaniem, delfiny są niezwykle inteligentnymi i wrażliwymi zwierzętami, a trzymanie ich w niewielkich basenach to tortura. W naturze mogą dożyć nawet 50 lat, jednak w niewoli, w związku ze stresem i złymi warunkami, zwykle przeżywają zaledwie kilka lat. Ekolodzy gorąco zachęcają do podpisania sprzeciwu wobec planów budowy delfinarium w Mszczonowie. Podpisy zamierzają przekazać Ministerstwu Środowiska, inwestorom i władzom gminy. W sumie chcą zdobyć 35 tys. podpisów, do tej pory udało się zebrać już ponad 31 tysięcy.

Podpis można złożyć na stronie http://www.greenpeace.org/poland/pl/.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterest