Co łaska – znaczy ile?

Opłaty kościelne to temat, który wzbudza wiele emocji. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie ceny za ślub, chrzest czy pogrzeb obowiązują w parafiach naszego regionu.
wikipedia.org
Fot. wikipedia.org W kościele św. Anny w Grodzisku za ślub trzeba zapłacić 900 zł.

Papież Franciszek namawia księży do tego, aby nie pobierali żadnych opłat za udzielanie sakramentów. Wiadomo jednak, że wielu z nich nie do końca przestrzega tego przykazania.

Na portalu colaska.pl od kilku lat publikowane są dane dotyczące wysokości opłat za udzielanie sakramentów w poszczególnych kościołach. Są tam zamieszczone również dane z naszego regionu.

Dzięki nim, można dowiedzieć się, że ceremonia pogrzebowa, czyli msza, miejsce na cmentarzu, opłata dla organisty i kościelnego w parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim kosztuje 2863 zł, a ślub 900 zł. Co na to ksiądz proboszcz Eugeniusz Dziedzic? – Pogrzeb kosztuje tyle samo, co ślub i to jest sprawa, nazwijmy to umowna, w zależności od tego, kogo na ile stać. Teraz w listopadzie były np. trzy pogrzeby, gdzie płacono po 700 zł, a i 500 zł się zdarzy. Informujemy, że opłata nie jest przeznaczona dla księdza, lecz dla większego zespołu np. dla organisty który przecież nie będzie grał za darmo, dla kościelnego, ktoś musi też posprzątać po pogrzebie i to jest taka suma, wcale niewygórowana, nie jakaś tam wymyślona. Informacje podane na portalu są nieprawdziwe – mówi.

Z opinią księdza nie do końca zgadza się pani Małgorzata, która dwa lata temu w kościele św. Anny organizowała pogrzeb teścia. – Być może ksiądz ma takie zasady i je stosuje, ale pani w kancelarii, która bezpośrednio zajmuje się formalnościami – na pewno nie. W naszym przypadku nie było mowy o żadnym „co łaska”, starsza pani wprost podała kwotę, jaką trzeba zapłacić – 1000 zł. Poczułam się dziwnie. Przecież to tyle, ile wynosiła miesięczna emerytura mojego teścia – opowiada nasza czytelniczka.

Jeszcze gorzej organizację i formalności związane z pogrzebem wspomina pani Agnieszka. Dwa lata temu w tragicznych okolicznościach zginął jej mąż. Miał 42 lata. Organizacją pogrzebu w parafii w Wiskitkach zajmowała się kuzynka, która pochodzi z Krakowa. – Ksiądz był bardzo bezpośredni i za pogrzeb wyznaczył cenę 1200 zł. Nawet nie zapytał o przyczynę śmierci młodego człowieka, o żadnych słowach wsparcia czy otuchy w tak tragicznych okolicznościach nie było mowy, tylko z uśmiechem na twarzy spytał: u nas jest chyba taniej niż w Krakowie? – opowiada zbulwersowana czytelniczka.

To jednak skrajne przypadki. Wszyscy księża, z którymi rozmawialiśmy zapewniali, że nie pobierają opłat za udzielanie sakramentów, a jedynie na pokrycie kosztów, jakie trzeba ponieść w związku z ceremonią np. prąd, ogrzewanie, opłata dla organisty, kościelnego, sprzątaczki. A w przypadku, gdy wiernych nie stać na „powszechnie obowiązującą” stawkę, jest ona obniżana lub w ogóle są z niej zwalniani.

Nie wszyscy księża zgadzali się na rozmowę na temat kościelnych opłat. Pieniądze to w sferze kościoła delikatna kwestia i duchowni niechętnie o niej mówią. Tak jak np. ksiądz proboszcz z kościoła w Jaktorowie. Na portalu Co Łaska można się dowiedzieć, że za pogrzeb w tej miejscowości trzeba zapłacić 3300 zł. Co na to duchowny? – Nie udzielamy żadnych wywiadów, ile wierni dają, tyle przyjmujemy. Nie ma o czym mówić, sprawa jest niepoważna, takie rzeczy nie podlegają dyskusji ani opowieści – mówi ostro.

Bardziej rozmowny jest ksiądz z parafii pw. Św. Trójcy w Błoniu. Ślub w tej świątyni według portalu colaska.pl ma kosztować 800 zł. – Ofiara jest dobrowolna, natomiast organista, kościelny i posługa księdza podczas ślubu kosztuje 600 zł. To nie jest wyznaczone, tylko praktycznie wszyscy tak dają, więc te 800 zł to nie jest prawdziwa informacja – dodaje.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterest