Rok protestów w sprawie 400 kV. Co dalej z linią?

Mija rok od wybuchu protestów społecznych związanych z planem lokalizacji linii 400 kV w naszym regionie. Którędy będą przebiegać niechciane słupy wysokiego napięcia, i jaka przyszłość czeka tę inwestycję? Sprawdziliśmy.
landscape-216965_640
Fot. pixabay.com W sprawie przebiegu linii 400 kV wciąż nie nie zapdły konkretne decyzje.

O tym, że na terenie Jaktorowa, Żabiej Woli i wielu innych miejscowości naszego regionu mają zostać wybudowane ogromne słupy wysokiego napięcia mieszkańcy dowiedzieli się rok temu. Natychmiast przystąpili do protestów. Lokalne społeczności obawiały się wpływu przyszłej inwestycji na zdrowie, spadku wartości nieruchomości, wreszcie utraty walorów krajobrazowych terenów, na których osiedlili się. Organizowano spotkania z władzami samorządowymi i inwestorem, pikniki mające na celu zainteresowanie problemem jak największą grupę osób oraz manifestacje. Próbowano wypracować kompromis dotyczący przebiegu przyszłej linii. I wciąż nie udawało się go osiągnąć. Iskierka nadziei pojawiła się, gdy utworzono Forum Dialogu Społecznego powołane w celu wypracowania optymalnego wyboru wariantu przebiegu linii. Jednak i ta inicjatywa ostatecznie upadła.

Ostatnio zastąpiły ją spotkania tzw. Grupy Roboczej. Celem prac tego zespołu jest obiektywne porównanie wybranych wariantów przebiegu linii, również tych postulowanych przez stronę społeczną. Do ich porównania zostanie użyta metoda analizy wielokryterialnej w oparciu o zbiór kryteriów wybranych przy udziale strony społecznej. Po przyjęciu wag określających istotność poszczególnych kryteriów dla uczestników Grupy Roboczej, możliwe będzie znalezienie propozycji wariantu optymalnego, który minimalizuje liczbę kolizji z zagospodarowaniem przestrzennym i zasobami przyrodniczymi, a jednocześnie jest poprawny technicznie i możliwy do sfinansowania.

Do tej pory odbyły się dwa spotkania Grupy, kolejne jest planowane na drugą połowę kwietnia. Jarosław Kowalski, rzecznik prasowy Agencji Promocji Inwestycji (to spółka, która zajmuje się procedurami formalno-prawnymi związanymi z budową linii) ma nadzieję, że prace tego zespołu zakończą się jeszcze w tym miesiącu. – My mamy pełną świadomość, że wytyczenie wariantu, który pogodziłby wszystkich, jest niemożliwe. Stąd pochodzi cała idea powołania Grupy Roboczej i idea tego, aby wszyscy siedli przy jednym stole i wypracowali wspólne rozwiązanie, takie, aby uciążliwość czy niedogodność związana z realizacją inwestycji była minimalna – mówi Kowalski.

Równolegle nadal trwają protesty części mieszkańców. Kilka dni temu protestujący zablokowali trzy główne drogi w naszym regionie: autostradę A2 oraz drogę krajową nr 50 i S8. Nic nie wskazuje jednak na to, aby blokady miały wpływ na podjęcie przez inwestora decyzji dotyczącej wyboru wariantu przebiegu przyszłej linii. – Uważamy, że blokowanie dróg, czy siłowe wymuszanie podjęcia decyzji nie jest formą dialogu merytorycznego, która może nas doprowadzić do konstruktywnego rozwiązania. Dla nas konstruktywną formą jest rozmowa przy stole i to, co jesteśmy w stanie wspólnie ustalić – podkreśla Kowalski.

Ostateczny przebieg linii ma zostać wyznaczony w wyniku analizy wariantów, przeprowadzanej w trakcie oceny oddziaływania na środowisko i wprowadzenia korekt trasy wynikających m.in. z uwarunkowań społecznych, planistycznych lub technicznych.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterest

Jeden komentarz do “Rok protestów w sprawie 400 kV. Co dalej z linią?

  1. UWAZAM ZE OBOJETNE JAKIE BEDA KOSZTY LINIA POWINNA PRZEBIEGAC PO ZIEMIA.
    WYDAJE SIE PANSWOWE PIENIADZE NA ROZNE NIEPOTRZEBNE PROJEKTY(DOFINANSOWANIW RYDZYKA)TO NA TO GDZIE ZAGRAZA SPADEK WARTOSCI DOMOW I ZDROWIE LUDZI. JEST KWESTIA NAJWAZNIEJSZA.