Wypadek na obwodnicy Mszczonowa – nowe fakty [DUŻO ZDJĘĆ]

Wypadek, do którego doszło na obwodnicy Mszczonowa wstrząsnął nie tylko mieszkańcami tej miejscowości. Żyrardowska policja informuje, że jego przyczyną mogła być niefrasobliwa jazda.
wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-4
Fot. KWP Radom. W wyniku wypadku samochody zostały zupełnie zniszczone.

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotę, 1 października tuż po godzinie 21.00, w odległości około 1 km od ronda – węzła dróg krajowych nr 50 i nr 8 pod Mszczonowem, na wysokości wsi Pogorzałki. Czołowo zderzyły się dwa samochody osobowe – ford c max i volvo S40. Do wypadku doszło podczas wyprzedzania innych aut. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że manewr wykonywała kobieta kierująca fordem jadąca w stronę Mszczonowa, a nie jak wcześniej informowaliśmy – kierowca volvo jadący z naprzeciwka, w kierunku Grójca.

W obu samochodach podróżowały rodziny – rodzice z trójką dzieci w wieku 5-11 lat. – Jak wynika z relacji świadków, na skutek silnego zderzenia oba samochody znalazły się w powietrzu, a następnie obróciły się i spadły na jezdnię. Na drodze nie było śladów hamowania. Skutkiem silnego czołowego zderzenia było zmiażdżenie przodów aut i silny wstrząs, który spowodował zagrażające życiu obrażenia ciała u trzech uczestników wypadku oraz natychmiastową śmierć trójki dzieci w wieku 6, 9 i 11 lat przewożonych w volvo – informuje podinsp. Edyta Marczewska, zastępca naczelnika Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie. Zdaniem policjantki, przyczyną wypadku mogła być “niefrasobliwa jazda”.

Troje dzieci z forda wysiadło o własnych siłach i znalazło się pod opieką świadków zdarzenia. Kolejne cztery osoby dorosłe i troje dzieci były uwięzione w pojazdach. Strażacy musieli ich uwolnić przy użyciu narzędzi hydraulicznych. Kierujący volvo 43-letni mężczyzna ze względu na rozległe obrażenia został przetransportowany helikopterem do szpitala w Warszawie. Pozostali ranni, w tym dzieci, karetkami zostali rozwiezieni do szpitali w Radomiu, Grodzisku Mazowieckim i Warszawie. Na miejscu zdarzenia wykonywane były czynności z udziałem prokuratora i biegłego z zakresu wypadków drogowych.

Nie wiadomo jeszcze, czy kierowcy byli trzeźwi, o tym zadecydują wyniki badań krwi.

W akcji ratowniczej brali udział policjanci, sześć jednostek ratownictwa medycznego i 21 strażaków. Działania straży polegały na zabezpieczaniu miejsca zdarzenia, wykonaniu dostępu do osób poszkodowanych i udzieleniu im wsparcia psychicznego. Po zakończeniu czynności prowadzonych przez prokuratora i policję uprzątnięto i zmyto jezdnię z płynów eksploatacyjnych pojazdów przy użyciu sorbentu i neutralizatorów. Na miejsce przyjechał komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Żyrardowie, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Żyrardów oraz grupa operacyjna z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.

Utrudnienia w ruchu trwały do godziny 4.00 nad ranem. Zorganizowany przez policjantów objazd na krajowej „pięćdziesiątce” przez teren Mszczonowa nie powodował trudności w przejeździe dla innych podróżujących .

Postępowanie w sprawie wyjaśnienia wszelkich okoliczności wypadku prowadzi Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie.

wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016 wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-10

wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-11 wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-2

wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-3 wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-4

wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-5 wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-7

wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-8 wypadek-mszczonow-1-pazdziernika-2016-9

Fot. KP PSP Żyrardów, OSP Mszczonów, KWP Radom

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterest

5 komentarzy dla “Wypadek na obwodnicy Mszczonowa – nowe fakty [DUŻO ZDJĘĆ]

  1. To niewyobrażalna tragedia, nie mam słów aby napisać cokolwiek co miałoby teraz znaczenie dla rodziców tych dzieci. Jednak sprawa, którą poruszę ma znaczenie dla pozostałych . Dlaczego zginęły dzieci w samochodzie ,który jest uznawany za jeden z najbezpieczniejszych? Co więcej na zdjęciach widać że to jest prawdopodobnie Volvo XC 70 ( nie jak napisano S40). Jest to samochód cięższy o minimum 250 kg od Forda C Maxa. Zatem szanse przeżycia przy czołowym (prawie osiowym) wypadku są po stronie cięższego samochodu. Nie wchodząc w szczegóły, to w nim są mniejsze opóźnienia działające na ludzkie ciało. Na domiar tego giną osoby w drugim rzędzie a nie w pierwszym co jest dla mnie dodatkowo niezrozumiałe. Opóźnienia działające na pierwszy i drugi rząd są takie same ale w drugim rzędzie jest mniejsza szansa na uderzenie o elementy kokpitu lub słupków “A”. W zasadzie to zaczynam się zastanawiać czy foteliki wykorzystujące pasy bezpieczeństwa samochodu w ogóle działają? Może powinniśmy używać w przypadku dzieci fotelików do 15-16 roku życia i z własnymi pasami ? Piszę zupełnie poważnie poruszony tą tragedią, gdyż ja myślę tak samo jak rodzice tych dzieci: samochód powinien być bezpieczny i duży, foteliki powinny wykorzystywać pasy bezpieczeństwa samochodu gdyż za tym idzie dużo testów zderzeniowych. Nic z tej sytuacji nie rozumiem, czy ktoś jest w stanie udzielić odpowiedzi na powyższe?

    • Coś nie wkleiło mojej odpowiedzi. Też mnie zastanawia ten ponury przypadek. Tragedia nie do opisania. Niemniej odnośnie przyspieszeń to jeśli Ford jechał trochę szybciej, a podejrzewam że z racji wyprzedzania mógł nawet dużo szybciej to sytuacja wyglądałaby trochę inaczej i volvo mogło zatrzymać się jednak na krótszym dystansie. Być może też mimo niewątpliwego bezpieczeństwa pojazdów szwedzkiej marki, różnicę zrobiła też generacja samochodów. Ford to był najnowszy model więc auta już niesamowicie sztywne. Ale czy to mogłoby przesądzić? W tym układzie byłby co najwyżej tak samo bezpieczny jak Volvo, można to nawet wywnioskować z uszkodzeń, są dosyć podobne. Ba szokujące że słupki A nie uległy większym zniszczeniom. Jeszcze jeden zadziwiający fakt to taki że kierowca volvo ma cięższe obrażenia od swojej żony i od kierującej fordem. Na prawdę to wróżenie z fusów, niezapięte pasy? Niezabezpieczony ładunek w bagażniku? Tragedia… :(

    • W odpowiedz na Twoje spostrzeżenia, myśę , ze bardzo istotnym faktem majacym zapewne wpływ na rozmiary tragedii jest sposób przewożenia dzieci zarówno w Fordzie jak i Volvo. Mianowicie na jednym z serwisów internetowych napisano, iz dzieci w Volvo byly przewożone na tzw. podkładach (według przepisów ruchu drogowego można na nich przewozić dzieci powyżej 15kg. już). Natomiast dzieci z Forda podróżowały w specjalnych fotelikach. Reasumując można przypuszczać , że ta różnica w sposobie przewożenia dzieci miała duży wpływ na rozmiary tragedii zwłaszcza rodziny podróżującej Volvo.

      • Hmm, ale czy w sytuacji czołowego zderzenia ma to znaczenie? Jeśli pas bezpieczeństwa przebiega poprawnie przez bark? Foteliki poprawiają bezpieczeństwo ale głownie w czasie zderzeń bocznych gdy fenomenalnie usztywniaja szyję dajac podparcie ciężkiej głowie oraz stanowia dodatkowy bufor dla korpusu. Przy zderzeniu czołowym i tak to pas bezpieczeństwa przejmuje główna role ochronna i dziala w obu przypadkach tak samo. Chyba ze coś przeoczyłem, ewentualnie może mniejsze dzieci w fordzie jechały tyłem w fotelikach. Czasem sam przewoze syna na podkładzie… ale widzę ze pas przebiega tak samo jak w jego pełnoprawnym foteliku w drugim aucie