Fotoradary wracają na stołeczne ulice

Warszawscy kierowcy będą musieli zdjąć nogę z gazu. Na ulice stolicy wróci 27 fotoradarów.
fotoradary-warszawa
Fot. Cezary Piwowarski/wikipedia.org. Statystyki pokazały, że fotoradary w Warszawie dobrze się sprawdziły.

Warszawskie fotoradary będą wykorzystywane przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD). Rozmowy w tej sprawie trwały blisko rok. Straż miejska podpisała umowę użyczenia systemu obejmującego 27 urządzeń stacjonarnych na trzy lata. Wartość udostępnionego sprzętu to 5 mln zł.
– System kontroli kierowców w formie fotoradarów sprawdził się na stołecznych drogach. Był skutecznym środkiem zwiększającym bezpieczeństwo w miejscach, gdzie dochodziło do wypadków i niestety ginęli ludzie, co pokazują statystyki – mówi prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. W latach poprzedzających uruchomienie systemu na stołecznych ulicach ginęło rocznie ponad 100 osób, a w latach działania urządzeń (2012 – 2015), liczba zabitych spadła do około 60 osób. Spadła również liczba osób rannych, wypadków i kolizji. Skuteczność systemu opierała się na jednoczesnym wykorzystaniu urządzeń stacjonarnych i mobilnych. Kompleksowa kontrola na warszawskich ulicach obejmowała 27 urządzeń stacjonarnych i 42 odcinki dróg, na których prowadzono kontrole z wykorzystaniem urządzeń przenośnych.

Urzędnicy z warszawskiego ratusza podkreślają, że w latach 2012-15:
1. W obrębie skrzyżowań, znajdujących się na czarnej liście z największą liczbą zdarzeń drogowych, na których zainstalowane były stacjonarne urządzenia rejestrujące – nie odnotowano żadnego wypadku śmiertelnego.
2. Na kontrolowanych skrzyżowaniach spadła liczba wykroczeń dotyczących wjazdów na czerwonym świetle.
3. Poprzez systematyczną publikację wykazów ujawnionych wykroczeń, spadła liczba przypadków niestosowania się do przepisów przez osoby posiadające immunitety.
4. Działający w ten sposób system obsługiwany przez strażników miejskich, miał niewątpliwy wpływ na spadek liczby osób zabitych na warszawskich drogach i poprawę bezpieczeństwa.

Badania prowadzone w trzech miejscach przez Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) w marcu 2016 roku, a więc po likwidacji fotoradarów, dowodzą jak bardzo kontrole były potrzebne: na ul. Puławskiej tylko co drugi kierowca przestrzegał ograniczenia prędkości, na ul. Sobieskiego było lepiej, bo odsetek prawidłowo jadących kierowców sięgał 72 proc.. Najgorzej było na ul. Modlińskiej, gdzie zgodnie z przepisami w kierunku centrum jechało jedynie od 15 do 30 proc. kierowców.

Kiedy fotoradary zaczną działać – tego jeszcze dokładnie nie wiadomo.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterest