Tak bawi się grodziska młodzież: piwo i „maryśka” w pustostanie

Grodziscy strażnicy miejscy, podczas kontroli pustostanu na terenie dawnego złomowiska u zbiegu ulic Żydowskiej, Towarowej i Traugutta, w jednym z pomieszczeń znaleźli na prowizorycznym stoliku doniczkę z … krzakiem konopi indyjskiej oraz puste butelki po piwie i wódce.
mlodziez-pustostan-grodzisk
Fot. grodzisk.pl. Strażnicy miejscy odkryli „ciekawe” znalezisko w jednym pustostanów.

W okresie wakacyjnym funkcjonariusze straży miejskiej w Grodzisku Mazowieckim kontrolują pustostany jako miejsca, gdzie może zbierać się młodzież i dzieci. To działania prowadzone w ramach akcji „Bezpieczne Wakacje 2017”. Aby zapobiegać zjawiskom patologicznym, strażnicy kontrolują różne miejsca nie tylko parki i osiedla. Tym razem, podczas kontroli pustostanu, w jednym z pomieszczeń, oczom strażników ukazał się nietypowy widok: prowizoryczny stolik a na nim doniczka z około 60 cm krzakiem konopi indyjskiej. Znalezisko zabezpieczono i wezwano patrol policji.

Urzędnicy z grodziskiego ratusza przypominają: marihuana jest bramą do innych narkotyków. Spośród palaczy marihuany około 60 proc. sięga po inne narkotyki. Zawiera ponad 400 substancji chemicznych transformujących się podczas palenia w około 2000 związków. Pośród nich występuje więcej niż 70 aktywnych, halucynogennych cannabinoli. Najsilniejszym z nich jest THC, który raz dostawszy się do komórki, nie zostaje wydalony jak większość narkotyków, lecz w niej pozostaje. THC w przeważającej części odkłada się w mózgu, gdzie jego obecność jest rejestrowana nawet do sześciu miesięcy.

Na podstawie art. 63 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii karalna jest zarówno uprawa, jak i zbiór konopi indyjskich. Karalne jest także ich wytwarzanie. Za uprawę i zbiór konopi indyjskich i wytwarzanie grozi kara trzech lat więzienia.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterest

2 komentarzy dla “Tak bawi się grodziska młodzież: piwo i „maryśka” w pustostanie

  1. Te gruzy już ponad rok stoją i straszą więc ktoś je sobie wreszcie wykorzystał, skoro miasto nie chce ich uprzątnąć. Kwestia tylko czasu aż się na kogoś zawalą…