Tagi: ul. Nowolipki

Dwie zbrodnie w Warszawie. Policja odsłania kulisy zabójstw

W kościele pw. św. Augustyna na ul. Nowolipki nożownik zaatakował mężczyznę oraz księdza, który próbował pomóc poszkodowanemu. Podobny napad miał miejsce kilka godzin później na Mokotowie.
ksiadz-stare-babice-stonoga
Fot. pixabay. Mężczyzna zaatakowany w kościele był ojcem jednego z księży.

Do pierwszego ze zdarzeń doszło w czwartek, 11 kwietnia, po godzinie 17.00. Ze wstępnych informacji policjantów wynika, że na plebanię kościoła na Muranowie wszedł napastnik, który zaatakował znajdującego się tam mężczyznę. Zaatakowany miał zostać również ksiądz, który chciał pomóc ofierze. Policjanci na miejscu obezwładnili pobudzonego agresora. Wezwano karetkę pogotowia. Ratownicy medyczni udzielili pomocy pokrzywdzonym oraz zatrzymanemu mężczyźnie, który w pewnej chwili zaczął tracić przytomność. Po reanimacji został on zabrany do szpitala, gdzie jest pod stałym nadzorem policjantów. Pomoc medyczna została udzielona księdzu. Reanimację przeprowadzono również wobec pokrzywdzonego, który został zaatakowany jako pierwszy, po czym trafił do szpitala. Niestety, mężczyzna zmarł. Ksiądz Przemysław Śliwiński, rzecznik Archidiecezji Warszawskiej, poinformował, że zmarły był ojcem jednego z duchownych. Przybył do kościoła do spowiedzi. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, grupa dochodzeniowo-śledcza przeprowadziła oględziny. Zgromadzone materiały zostaną przekazane do prokuratury.

Jak informują mundurowi z komendy stołecznej, zdarzenie to nie miało żadnego związku z atakiem, do którego doszło na Mokotowie. Około godziny 19.00 policjanci zostali powiadomieni o ugodzeniu mężczyzny nożem w okolicach ul. Sobieskiego. Natychmiastowe działania mundurowych doprowadziły do zatrzymania 29-letniego mężczyzny. Funkcjonariusze ujęli go już po kilkunastu minutach u zbiegu ul. Belwederskiej i Gagarina. Agresywny mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu, został doprowadzony do komendy przy ul. Malczewskiego, a następnie umieszczony w policyjnym areszcie. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza składająca się z kilku policjantów pod nadzorem prokuratora i naczelnika wydziału, lekarz oraz policyjni technicy. – Przeprowadzono oględziny, zabezpieczono ślady, przesłuchano świadków oraz wykonano szereg innych czynności, które pozwolą na wyjaśnienie tej sprawy. W dalszym ciągu są one prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów – informują policjanci z biura prasowego komendy stołecznej. Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, ofiarą był właściciel jednego ze stoisk na mokotowskim targowisku, zaś napastnik – jego byłym pracownikiem. Motywy działania agresora na razie nie są znane.