Tagi: zaświadczenia lekarskie

Wystawiała „lewe” zaświadczenia lekarskie

Mieszkanka powiatu pruszkowskiego wystawiała fałszywe zaświadczenia lekarskie o braku przeciwwskazań zdrowotnych do podjęcia pracy na określonych stanowiskach, a także książeczki zdrowia do celów sanitarno-epidemiologicznych. Policjanci szacują, że „lewymi” dokumentami mogło posłużyć się nawet kilkaset osób w całym kraju.
zaswiadczenia-lekarskie-pruszkow
Fot. DarkoStojanovic/pixabay.com. W trakcie przeszukania domu oszustki znaleziono m.in. podrobioną pieczątkę lekarza, druki badań lekarskich, zaświadczenia medyczne, książeczki zdrowia i nośniki danych.

Policjanci z Sochaczewa zwalczający przestępczość gospodarczą i korupcję zatrzymali 28-letnią kobietę, która wydawała podrobione zaświadczenia lekarskie. Ustalili, że za kwotę kilkudziesięciu złotych oferuje ona do sprzedaży dokumenty o braku przeciwwskazań zdrowotnych do podjęcia pracy czy książeczki do celów sanitarno-epidemiologicznych. Do realizacji sprawy doszło kilkanaście dni temu, gdy kryminalni z Sochaczewa zapukali do jednego w domów na terenie powiatu pruszkowskiego. Kobieta była całkowicie zaskoczona obecnością policji. W trakcie przeszukania jej domu znaleziono i zabezpieczono do sprawy m. in. podrobioną pieczątkę lekarza medycyny pracy, druki badań lekarskich, zaświadczenia medyczne, książeczki zdrowia i nośniki danych.

Kobieta została doprowadzona na komendę, gdzie przyznała się do 15 zarzutów podszywania się pod lekarza i wystawiania fałszywych zaświadczeń. Ustalono, że podejrzana od około dwóch lat trudniła się przestępczym procederem, z którego uczyniła sobie dodatkowe źródło dochodów. Chętnych na „lewe” zaświadczenia miała w całym kraju. Sochaczewska prokuratura zastosowała wobec podejrzanej środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji i zakazu opuszczania kraju, a mundurowi z Sochaczewa dalej analizują zabezpieczony materiał dowodowy. Ponadto trwa ustalanie danych osób, które kupiły od 28–latki fałszywe zaświadczenia i posłużyły się nimi jak prawdziwymi. Policjanci szacują, że w całej Polsce zatrudnionych w różnych zawodach może być kilkaset osób, które posłużyły się sfałszowanymi zaświadczeniami. Kobiecie grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.