Tagi: zdrowie

Supergroźna, lekooporna bakteria New Delhi zaatakowała Mazowsze. Służby: nie ma powodów do obaw

W warszawskich i podstołecznych szpitalach notuje się coraz większą liczbę zakażeń niebezpieczną bakterią New Delhi. Zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą.
bakteria-new-delhi-warszawa-mazowsze
Fot. wikipedia.org. Z groźną bakterią borykają się nie tylko służby w Polsce, ale również w Europie i na świecie.

New Delhi, czyli Klebsiella pneumoniae NDM – to bakteria należąca do grupy jelitowych. Nie działają na nią żadne antybiotyki. Tymczasem zarażenie tą bakterią powoduje niebezpieczne zapalenie płuc, opon mózgowych, a nawet może doprowadzić do śmiertelnej sepsy. Do Polski szczep New Delhi trafił w 2011 roku. Obecnie występuje w większości warszawskich i podstołecznych szpitali, a liczba zarażonych nią pacjentów rośnie. W 2015 roku na terenie Mazowsza stwierdzono 410 przypadków zakażenia, a w 2016 roku odnotowano 1398 pacjentów z obecnością bakterii NDM.

Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uspokaja, że sytuacja epidemiologiczna w mazowieckich szpitalach jest na bieżąco monitorowana. – Mimo wzrostu zarejestrowanych przypadków kolonizacji i zakażeń wywołanych wspomnianą bakterią, obecny stan nie uzasadnia kreowania przez media paniki o istniejącej epidemii – czytamy w oficjalnym komunikacie opublikowanym przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Warszawie. I dalej: – Sprawa rozprzestrzeniania się KP NDM stanowi obecnie jeden z najpoważniejszych problemów epidemiologicznych i wielu ekspertów nie tylko na Mazowszu, w Polsce, ale także w Europie i na świecie boryka się z wdrożeniem skutecznych metod ograniczających to zjawisko. Na obecnym etapie całkowita eradykacja lekoopornych drobnoustrojów nie wydaje się możliwa, ale dzięki podejmowanym działaniom, możliwe jest spowolnienie transmisji tych zagrożeń w szpitalach.

Głos w sprawie zajął również minister zdrowia Konstatnty Radziwiłł. – Antybiotykooporna bakteria zwana New Delhi obserwowana jest w Polsce od kilku lat, resort monitoruje sytuację. Liczba przypadków narasta, ale sytuacja jest pod kontrolą – powiedział. – Niestety, rozwój nauk w zakresie nowych antybiotyków jest niewystarczający, w związku z tym pojawiają się od czasu do czasu takie szczepy bakterii, na które w zasadzie nie ma leku, i bakteria New Delhi jest jedną z nich – dodał Radziwiłł. Minister zaznaczył, że obecnie jedynym sposobem walki są wdrożone procedury sanitarne, które prowadzą do ograniczania rozprzestrzeniania się bakterii na innych pacjentów.

Najlepszym sposobem ochrony przed zarażeniem jest zachowanie szczególnych środków ostrożności w szpitalach, a zwłaszcza prawidłowa higiena rąk.