Przypomnijmy, że pożar wybuchł w poniedziałek, 30 września w jednej z kamienic przy placu Wolności w Wiskitkach. W płomieniach zginął czteroletni chłopiec (więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ). Dziecko przebywało w domu samo. Jak poinformował „Super Express”, rodzice w tym czasie byli w pracy, a opiekunka – na zewnątrz budynku. – „Wyszła tylko na moment” – poinformował serwis.
Rodzina straciła w pożarze cały dobytek. Dlatego też burmistrz Wiskitek i Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej zwracają się z apelem o pomoc dla poszkodowanych. Jak poinformowali na stronie miasta, pożar zabrał znaczną część budynku mieszkalnego.
– W związku z tym, gorąco apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli, którzy chcą oraz mają możliwość o udzielenie pomocy. Poszkodowana rodzina bardzo potrzebuje naszego wsparcia w tym trudnym dla nich czasie – apelują.
Najbardziej są potrzebne: żywność, chemia, meble kuchenne, dwa łóżka, pościel, stół z krzesłami, biurko z krzesłami, regał, komoda, telewizor, szafka na buty, wieszak na ubrania. W tej sprawie można kontaktować się z pracownikami Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wiskitkach. Telefon: 46 854 50 35.
Policja, straż pożarna i prokuratura wyjaśniają przyczyny i okoliczności pożaru.
Źródło: UM Wiskitki, Super Express, ZM
Czytaj też:



