Dramat w Kampinosie! Córka miała pchnąć matkę nożem. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR

Środowy poranek, 22 października w spokojnym zwykle Kampinosie zamienił się w prawdziwy koszmar. Około godziny 10:00 na ul. Chopina doszło do brutalnego ataku – według wstępnych ustaleń, 36-letnia kobieta miała zaatakować własną matkę nożem.
Fot. Policja. Na miejscu pracowali policjanci, którzy wykonywali czynności procesowe pod nadzorem prokuratury.

Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe. Strażacy z miejscowej OSP jako pierwsi udzielili pomocy rannnej kobiecie. Obrażenia okazały się na tyle poważne, że konieczne było wezwanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). 60-latka przytomna, z ranami kłutymi, została przetransportowana w stanie ciężkim do jednego z warszawskich szpitali.

Podejrzana córka uciekła z miejsca zdarzenia, ale długo nie cieszyła się wolnością. Policjanci błyskawicznie rozpoczęli pościg i zatrzymali 36-latkę. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu, gdzie pozostaje do dyspozycji śledczych. Zabezpieczono również nóż, którym miała posłużyć się podczas ataku.

Na miejscu pracowali funkcjonariusze, którzy wykonywali czynności procesowe pod nadzorem prokuratury. Motywy tego dramatycznego ataku nie są jeszcze znane, jednak wszystko wskazuje na to, że doszło do rodzinnej tragedii.

Mieszkańcy Kampinosu nie kryją szoku – to miejsce, w którym „nic takiego się nie dzieje”. Tym razem jednak spokojną ulicę przecięły dźwięki syren, a nad miejscowością zawisł helikopter ratunkowy.

Śledztwo ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia, które wstrząsnęło całą lokalną społecznością.

Facebooktwitterredditpinterest

Jeden komentarz do “Dramat w Kampinosie! Córka miała pchnąć matkę nożem. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR

  1. uciła się na matkę

    Komentarze (43)

    Popularne

    Najnowsze

    Najstarsze

    Szybka interwencjia policji? Jak można nazwać Szybką jesli dochodzi do czegoś takiego, zwłaszcza że sprawczyni nie dawno temu podcięła gardło innej kobiecie,I została zwolniona ze względu na orzeczenie o niepoczytalność, . Gdzie te służby które do tego dopuściły, po za tym kobieta po zajściu podeszła pod okoliczny posterunek policji , stojąc przed nim z założonymi rękoma czekała na swoje zatrzymanie , to nazywacie interwencjia ? Funkcjonariusz policji zatrzymujący kobietę mimo iż wyglądem chciał przypominać kulturystę i cwaniaczka, o mały włos nie musiał prosić swojego partnera o wsparcie by go ratował dobrze ze sprawczyni w jako taki sposób współpracowała, bo dopiero by się narobilo