Mróz obnażył prawdę o schroniskach. Kontrole ujawniły dramat zwierząt!

Mróz nie wybacza – szczególnie tym, którzy nie mają głosu. Ogólnopolska akcja pilnych kontroli schronisk dla zwierząt, zlecona przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, przyniosła pierwsze, niepokojące wnioski. W kilku miejscach w kraju urzędnicy i weterynarze natrafili na warunki, które trudno nazwać opieką.
Fot. Facebook/Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Przedstawiciele DIOZ alarmują, że w schronisku w Sobolwie dochodziło do „systemowego znęcania się” nad czworonogami,

Ponad 200 niezapowiedzianych kontroli objęło przeszło 175 schronisk w całej Polsce. Choć analiza raportów wciąż trwa, już teraz wiadomo, że w co najmniej czterech placówkach – m.in. w Tarnowie, Oświęcimiu, Golubiu-Dobrzyniu i Sobolewie – doszło do rażących zaniedbań. Brak odpowiedniego zabezpieczenia przed zimnem, zamarznięta woda w miskach, przepełnione boksy i fatalna higiena to tylko część zarzutów.

Bez taryfy ulgowej

Najwięcej emocji budzi sytuacja w Sobolewie (województwo mazowieckie, powiat garwoliński). To właśnie tam, zgodnie z postanowieniem premiera Donalda Tuska, zapadła decyzja o zamknięciu schroniska. – Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie – zapowiedział szef rządu. Sprawa ma długą historię. Prowadzący schronisko dzierżawca od lat mierzy się z zarzutami znęcania się nad zwierzętami, a proces sądowy wciąż trwa.

Protesty

W miniony weekend przed urzędem gminy w Sobolewie i bramą schroniska protestowali miłośnicy zwierząt z całego regionu i innych części kraju. Alarmują, że w placówce przebywało około 180 psów i kilka kotów, a ich stan zdrowia i psychiki budził grozę. Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt mówi wprost o „systemowym znęcaniu się” i pokazuje zdjęcia skrajnie wychudzonych zwierząt z guzami, ranami i objawami długotrwałego cierpienia.

Natychmiastowe działania

Kontrole prowadzone przez powiatowych lekarzy weterynarii koncentrowały się na tym, co zimą kluczowe: ociepleniu bud, dostępie do niezamarzniętej wody, izolacji od gruntu i realnym stanie zwierząt, a nie tylko papierowej dokumentacji. Jak podkreślają urzędnicy MSWiA, każdy sygnał o nieprawidłowościach będzie traktowany poważnie, a wobec nieuczciwych prowadzących mają być podejmowane natychmiastowe działania.

Dla wielu zwierząt te kontrole mogą oznaczać różnicę między życiem a dalszym cierpieniem. Dla samorządów i zarządców schronisk – brutalne przypomnienie, że odpowiedzialność za bezbronne istoty nie kończy się na podpisanej umowie.

Źródło: gov.pl, wyborcza.pl, Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Facebooktwitterredditpinterest