Tagi: internet UPC

Jak zmieniała się prędkość internetu? [ART. PARTNERA]

Według testów przeprowadzonych w 2019 roku średnia prędkość pobierania (w przypadku internetu stacjonarnego) wyniosła powyżej 120 MB/s. Obecnie możemy korzystać ze zdecydowanie szybszego internetu, ale nie wszyscy mają do niego dostęp. Początki sieci dawały zdecydowanie mniejsze możliwości. Jak się zmieniała prędkość internetu?
Fot. mat. promocyjne. W Polsce z internetu korzysta 28,1 mln osób.

Zaczęło się od 9600 bitów na sekundę

Obecnie nie dziwi już możliwość korzystania z łącza do 1000 MB/s, tymczasem pierwsze polskie połączenie z internetem nawiązano z prędkością 9600 bitów na sekundę. Doszło do tego w 1991 roku, kiedy to krakowski Instytut Fizyki Jądrowej PAN nawiązał połączenie ze szwajcarskim ośrodkiem CERN. Taka prędkość umożliwiała prowadzenie tylko podstawowej komunikacji. Na początku lat 90. ubiegłego wieku internet był dostępny jedynie w wybranych urzędach, instytucjach i firmach. Było to dobro luksusowe osiągalne tylko dla bogatych, a jakość działania sieci pozostawiała wiele do życzenia.

Ważnym krokiem w rozwoju internetu w Polsce było wprowadzenie w 1996 roku przez Telekomunikację Polską numeru 0-20 21 22, który umożliwiał łączenie się z siecią za pośrednictwem modemu telefonicznego. Urządzenie to wydawało charakterystyczny dźwięk. Korzystanie z sieci wiązało się wówczas z bardzo wysokimi kosztami, a maksymalna możliwa prędkość wynosiła do 56 kb/s. Umożliwiało to przeglądanie stron WWW i korzystanie z podstawowych usług dostępnych online, ale chcąc pobrać plik, należało się uzbroić w cierpliwość. W przypadku połączenia modemowego dostęp do sieci rozliczany był w cenie 29 groszy za impuls, czyli za 3 minuty. Oznacza to, że godzina korzystania z sieci wiązała się z kosztem w wysokości 6 zł. W 1998 roku operator wprowadził taryfę nocną, dzięki której w godzinach od 22 do 6 rano, koszt połączenia był dwukrotnie niższy – impuls naliczano co 6 minut. Pamiętajmy jednak, że wówczas płaca minimalna w Polsce wynosiła 500 zł brutto – aktywnie korzystający z sieci mogli zatem w miesiąc wydać całe wynagrodzenie na internet. W kolejnych latach Telekomunikacja Polska wprowadziła pakiety internetowe, gdzie np. za 60 zł można było korzystać z sieci przez 30 godzin.

Ważnym krokiem w rozwoju sieci było pojawienie się usługi SDI. Maksymalna prędkość w tym przypadku wynosiła 115 kb/s, ale ogromnym plusem była możliwość korzystania z internetu bez ograniczeń. Koszt usługi wynosił prawie 140 zł miesięcznie, a dodatkowo sama instalacja wiązała się z wydatkiem ponad 800 zł.

Kolejnym krokiem w rozwoju sieci było pojawienie się Neostrady, niestety jej dostępność była ograniczona terytorialnie. Mieszkańcy Warszawy mogli korzystać z prędkości do 2048 Kb/s, co jednak wiązało się z dużym wydatkiem, który w przypadku tego pakietu wynosił aż 1500 zł miesięcznie. W 2004 roku wariant z prędkością 128 kb/s kosztował 59 zł miesięcznie i taka cena powodowała już, że usługa stała się dostępna dla większej ilości użytkowników. W kolejnych latach pojawiały się już coraz wyższe prędkości – powyżej 1 MB/s. Stosunkowo niskie ceny spowodowały, że sieć stała się powszechnie dostępna.

Internet dzisiaj

Z danych ze stycznia 2020 roku wynika, że w Polsce mamy 28,1 mln internautów. Natomiast Urząd Komunikacji Elektronicznej informował, że w 2018 roku mieszkańcy 3 568 polskich miejscowości nie mieli jeszcze możliwości korzystania z sieci – ani z połączenia mobilnego, ani stacjonarnego. Średnia prędkość pobierania danych w 2019 roku wyniosła 123,4 Mb/s w przypadku łączy stacjonarnych, a 23,4 Mb/s w przypadku połączenia mobilnego. W dalszym ciągu najwyższymi prędkościami mogą się cieszyć mieszkańcy dużych miast. Ci, którzy wybrali internet UPC w Warszawie, mogli – jako pierwsi klienci tej firmy w Polsce – korzystać z połączenia 1000 Mb/s. Jednocześnie rząd pracuje nad tym, żeby w Polsce nie było miejscowości, w których nie byłoby możliwości korzystania z internetu. Prognozowano, że do 2020 roku wszyscy będą mogli łączyć się z siecią, jednak osiągnięcie tego prawdopodobnie może potrwać jeszcze nawet kilka lat.