Tagi: smażenie

Rewolucja na szkolnych stołówkach i w sklepikach! Co przyniesie 1 września?

Nowy rok szkolny to nie tylko nowe wyzwania edukacyjne, ale także ważny krok w kierunku lepszego odżywiania dzieci. Już 1 września wejdzie w życie nowe rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące żywienia w placówkach oświatowych. Co to oznacza w praktyce?
Fot. Sponchia/pixabay.com. Od 1 września, przynajmniej raz w tygodniu, menu obiadowe musi być całkowicie bezmięsne i bezrybne.

Największa rewolucja czeka szkolne sklepiki oraz automaty vendingowe. Od września obowiązuje zamknięty katalog dokładnie 19 grup produktów, które mogą być sprzedawane na terenie szkoły. Jeśli czegoś nie ma na liście – nie ma prawa znaleźć się na półce.

Stop dla ukrytego cukru i soli

  • Dozwolone przekąski i napoje (np. jogurty, produkty zbożowe) mogą zawierać maksymalnie 10 g cukru i 1 g soli w 100 g gotowego produktu.
  • Gorzka czekolada na podium: Jedyną legalną słodkością w szkole będzie czekolada gorzka o zawartości minimum 70% kakao.
  • Soki. Dozwolone są soki owocowe, warzywne oraz owocowo-warzywne 100% (bez dodatku cukru, soli i substancji słodzących).

Reforma na talerzach

Nowe rozporządzenie ministra zdrowia zmienia sposób układania jadłospisów oraz technologię przygotowywania posiłków.

Oto 6 kluczowych filarów nowej stołówki szkolnej i przedszkolnej:

1 Bilansowanie posiłków w ujęciu 10-dniowym

Koniec z planowaniem posiłków „z dnia na dzień”. Nowe przepisy wprowadzają obowiązek planowania i rozliczania wartości energetycznej oraz odżywczej posiłków w blokach 10-dniowych. Jadłospis dekadowy musi być precyzyjnie dostosowany do norm wiekowych dzieci w danej placówce. Oznacza to, że średnia zawartość białka, tłuszczów i węglowodanów z 10 dni musi idealnie odpowiadać zapotrzebowaniu danej grupy rówieśniczej.

2 Smażone = niezdrowe

Radykalny odwrót od smażenia to jedna z najważniejszych zmian technologicznych. W tradycyjnym, 5-dniowym tygodniu nauki, dania przygotowywane metodą smażenia (w tym w głębokim tłuszczu) mogą pojawić się maksymalnie dwa razy. W pozostałe trzy dni kuchnia musi stosować zdrowsze techniki: gotowanie, gotowanie na parze, duszenie lub pieczenie w piecach konwekcyjno-parowych.

3 Obowiązkowy „Zielony Dzień” (obiad w 100 proc. roślinny)

Przynajmniej raz w tygodniu (w ujęciu dekadowym: minimum dwa razy) menu obiadowe musi być całkowicie bezmięsne i bezrybne. Co istotne, nie może to być posiłek typu „naleśniki z dżemem”. Rozporządzenie wymaga, aby był to pełnowartościowy, zbilansowany obiad roślinny, oparty na:

  • nasionach roślin strączkowych (np. soczewica, ciecierzyca, fasola, groch, rośliny typu fasolka szparagowa, groszek cukrowy (spożywane razem ze strączkiem) lub zielony groszek (gotowany, konserwowy), grubych kaszach i pełnoziarnistych makaronach,
  • różnorodnych, najlepiej sezonowych warzywach.
4 Stop dla „gotowców” i koncentratów

Nowe przepisy wypowiadają wojnę drodze na skróty.

  • Wprowadzono całkowity zakaz używania koncentratów spożywczych, gotowych mieszanek przypraw z glutaminianem sodu, sztucznych zagęszczaczy oraz tzw. „zup z proszku”.
  • Wyjątkiem są wyłącznie koncentraty i przeciery produkowane w 100 proc. z naturalnych składników (np. czysty koncentrat pomidorowy bez dodatku cukru i konserwantów).
  • Dodatkowo, minimum dwa razy w tygodniu zupy muszą być gotowane wyłącznie na czystych wywarach warzywnych, bez użycia korporacyjnych porcji rosołowych czy kości.
5 Limit cukru w kompotach i herbacie

Napoje przygotowywane na miejscu przez personel kuchenny (kompoty, herbaty owocowe, napary ziołowe, kakao) zostają objęte restrykcyjnym limitem. Mogą zawierać maksymalnie 5 g cukrów dodanych na 250 ml gotowego napoju (czyli równowartość jednej płaskiej łyżeczki cukru na duży kubek). Mało tego, rekomendowane jest całkowite zrezygnowanie ze słodzenia na rzecz naturalnego smaku owoców i ziół.

6 Warzywa i owoce bez wyjątków – z przewagą warzyw

Świeże produkty muszą być obowiązkowym elementem każdego posiłku (śniadania, obiadu, podwieczorku). Utrzymano również zasadę proporcji: na talerzu musi pojawiać się zdecydowanie więcej warzyw niż owoców, aby nie przyzwyczajać dzieci do słodkiego smaku fruktozy.

Źródło: gov.pl