„Kuchenne Rewolucje” w Komorowie. „To jest k**** wesołe miasteczko, a nie knajpa”

Krzyki, przekleństwa i brak wiary w powodzenie przedsięwzięcia – tak krótko można podsumować zachowanie znanej restauratorki Magdy Gessler podczas przeprowadzania kuchennych rewolucji w restauracji w Komorowie. Odcinek został wyemitowany w czwartek, 10 marca.
Kuchenne Rewolucje w Komorowie
Fot. Facebook/Kuchenne Rewolucje W Karczmie u Wiencka Magda Gessler nie była zachwycona jedzeniem.

Magda Gessler wraz z telewizyjną ekipą zagościła w Komorowie na zaproszenie właścicieli Karczmy u Wiencka – restauracji położonej tuż obok przystanku kolejki WKD. Od dwóch lat prowadzi ją młode rodzeństwo – Marzena i Michał, którzy posiadali wolne fundusze i chcieli je zainwestować w dochodowy biznes, czyli karczmę z kuchnią polską. Jak się później okazało, w ogóle nie mieli pojęcia o prowadzeniu lokalu gastronomicznego. Co więcej, wyszło na jaw, że właściciele sporo zainwestowali w restaurację, mimo to nigdy nie będzie ona ich własnością. Niewiedzę rodzeństwa wykorzystywał personel, jedzenie stawało się coraz gorsze, aż w końcu karczmę przestali odwiedzać goście. To dlatego zdecydowali się poprosić o pomoc Magdę Gessler. Restauratorka chętnie przystała na tę propozycję.

Na początku odcinka Magda Gessler przyznała, że wizyta w Komorowie była dla niej swego rodzaju podróżą sentymentalną, w tej miejscowości bowiem spędziła swoje dzieciństwo w domu dziadków, który zawsze jej się kojarzył jej się z wybornym jedzeniem. Miała nadzieję, że równie smacznymi daniami zostanie poczęstowana w Karczmie u Wiencka. Na próżno. Podczas degustacji znanej restauratorce podano słodką golonkę, skrytykowała też ruskie pierogi i bryzol wołowy. Gessler już dawno tak nie przeklinała. „To jest k**** wesołe miasteczko, a nie knajpa”, „Komorów zawsze mi się kojarzył ze smacznym jedzeniem. Jestem zła, że można komuś tak źle dać jeść i jeszcze kazać za to zapłacić. D*pa” – narzekała przed kamerą.

Opinie internautów na temat zachowania Gessler w stosunku do właścicieli Karczmy u Wiencka są podzielone. Jedni uważają, że gwiazda telewizyjnego show zbyt ostro potraktowała ich przed kamerami, inni chwalą ją za krytykę dotyczącą braku zachowania higieny i podawana gościom niesmacznego jedzenia.

Restauratorka postanowiła pokazać właścicielom karczmy, jak można profesjonalnie i z sukcesem prowadzić niewielką restaurację na przykładzie Fabrizio Italian Bar – lokalu funkcjonującego w Pruszkowie przy ul. B. Prusa. Tam rodzeństwo miało nauczyć się prawidłowej pracy w gastronomii.

Rewolucja w Komorowie trwała w sumie cztery dni. Ostatecznie Karczma u Wiencka zamieniła się w Uncle Michael Restaurant. Zmienił się wystrój lokalu, ale przede wszystkim podejście właścicieli do prowadzonego biznesu. W menu mają dominować takie potrawy jak: amerykańska sałatka Cezar czy zupa rybna z łososia. Podczas finałowej kolacji Gessler przyznała, że ta rewolucja kosztowała ją wiele nerwów. Po kilku tygodniach wróciła z wizytą kontrolną i…była mile zaskoczona. Podane potrawy jej smakowały, chwaliła zmiany w zachowaniu właścicieli. Kolejne „Kuchenne Rewolucje” przeprowadzone w naszym regionie zakończyły się sukcesem.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterest

Jeden komentarz do “„Kuchenne Rewolucje” w Komorowie. „To jest k**** wesołe miasteczko, a nie knajpa”